Cassandra Clare - Miasto kości


Miasto kości
Cassandra Clare
Tytuł oryginalny: City of Bones
Wydawnictwo: Mag
Seria: Dary Anioła #1
Rok wydania: 2013

"Nie zmrużyłem oka.
Pomiędzy zmysłem strasznego
Czynu a jego spełnieniem istnieje
Faza przejściowa, jakby senny koszmar:
Wtej przerwie dusza i śmiertelne ciało
Wchodzą w spór; człowiek, ofiara ich waśni,
Jest jak państewko w dniach wojny domowej".
William Szekpir, Juliusz Cezar

Na początku zdradzę Wam, że najpierw obejrzałam film a później przeczytałam książkę, więc w recenzji może być kilka porównań. Nie obędzie się też bez nawiązania do innych powieści z serii, ponieważ nie mogłam się powstrzymać.

Akcja dzieje się we współczesnym Nowym Jorku. Clarissa Fray jest zwykłą nastolatką z najlepszym, zakochanym w niej po uszy przyjacielu- Simonie oraz nadopiekuńczą matką. Pewnego dnia w swoim spokojnym życiu spotyka tajemniczych: Jace'a, Alec'a i Izzy. Wtedy wszystko burzy się jak domek z kart. Clary dowiaduję się, niestety za późno, że należy do mrocznego świata a jedyna osoba, która mogłaby wytłumaczyć jej to nieporozumienie leży w tajemniczej śpiączce. To, że porwał ją eksmąż i zarazem ojciec Clary - Valentine, jest tylko formalnością. I tak właśnie zaczyna się szalony pościg za miłością, pochodzeniem i strachem przed własnym ja.

Clary, moim skromnym zdaniem, w pierwszej części jest najgorszą postacią z całej powieści. Choć w pewnym sensie można ją uznać za odważną, ale jednak wykorzystuje swoją żałosną pozycje wśród przyjaciół - nowych czy starych. Można ją też usprawiedliwiać: przecież ma dopiero piętnaście lat, chociaż zachowuje się jakby miała pięć. Wybaczcie mi, ale w filmie była lepiej pokazana niż w książce, nie była taką typową fajtłapą. Przepraszam, ale musiałam.

Poznajemy również inne postaci, które towarzyszą nam do końca serii. Jace'a, który swoim ciętym językiem i wyluzowanym stylem bycia od razu skradł moje serce. Simon vel Łażący Wiecznie Za Clary vel Maniak Gier Komputerowych denerwował mnie niemiłosiernie, chociaż trzeba mu oddać, że niektóre teksty miał świetne. Choć irytacją dorównywał Clarissie. Alec - wściekle zazdrosny o swojego brata, który ewidentnie wolał swoją nową koleżankę niż jego, był najstarszym z młodocianych Nephilim. Był uroczy (zwłaszcza w późniejszych częściach).Isabel jest jedną z moich ulubionych żeńskich książkowych postaci. Cudowny styl nie tylko wśród ciuchów, ale także wśród facetów (czym rozbawiła mnie nie raz i nie dwa), chociaż stroje miała równie cudowne. A do tego jeszcze jej "cudowne" zdolności kucharskie! Po prostu ideał! No i Magnus, ale o nim nie będę nic pisać - sami musicie się przekonać!

Pierwszą część przełknęłam z wielkim trudem. Udało się chyba tylko dzięki filmowi, Jace'owi i Izzy. Miałam również lekkie obawy co do kolejnych części, ale były one bezpodstawne. Widać po każdej nowej części, że autorka ewoluuje jak również sama historia. Mogę tylko powiedzieć, że moje czytanie czterech części wyglądało dość śmiesznie! Czytałam pierwszą połowę książki (tą nudniejszą), a później, po upływie tygodnia, zaczynałam czytać całą. Wyjątek: Miasto upadłych aniołów! (ja pochłonęłam w jeden dzień!)

Powieść ma w sobie pewną nutkę tajemnicy, humoru i dreszczyku emocji, która w dalszych częściach się rozwija. Historia podzielona jest na trzy części z rozdziałami, które mają (podpowiadające?) tytułu przez co jest się jeszcze bardziej ciekawa. Sama fabuła jest świetna i aż chce się czytać i czytać, ale za to bohaterowie są do bani. Można powiedzieć, że część z nich w ogóle nie ma zarysowanych charakterów. Po prostu są, żyją i mówią - za każdym razem inaczej. Tylko nieliczna garstka bohaterów drugoplanowych ma coś na kształt osobowości. Autorka zdecydowanie skupiła się na głównych postaciach, zapominając, że to właśnie tło tworzy idealną całość.

Miasto kości | Miasto popiołów | Miasto szkłaMiasto upadłych aniołów | Miasto zagubionych dusz | Miasto niebiańskiego ognia 
Copyright © 2014 Wąchając książki , Blogger