Cassandra Clare - Miasto szkła


Miasto szkła
Cassandra Clare
Tytuł oryginalny: City of Glass
Wydawnictwo: Mag
Seria: Dary anioła #3
Rok wydania: 2013


Clary ma zacząć przygotowywać do szkolenia Nocnych Łowców. Została również wezwana do Idrysu - ojczyźnie Nocnych Łowców, co nie podoba się jej bratu - znanemu już nam, zakochanemu w niej Jace'owi. Więc jako przebiegły umysł, postanawia wszystko zamataczyć i nie brać siostry w podróż, bo uważa, że to zbyt niebezpieczne. Ale jak to już bywa, nic nie idzie po jego myśli z zamiast dziewczyny bierze jej przyjaciela, wampira i maniaka gier komputerowych - Simon'a. A Valentine nie próżnuje, pragnie wywołać wielką wojnę między rasami Podziemnych i demonów.

Jednak możecie zadać sobie pytanie, co jest bardziej niebezpieczne: zostać w Nowym Jorku czy przenieść się do Idrysu? Jak również co jest ważniejsze: miłość, przyjaźń czy życie? Tego dowiecie się czytając trzeci tom przygód młodych Nocnych Łowców i niezbyt ogarniętego wampira.

Jak to już ze mną bywa lubię trochę dreszczyku emocji, ale i strasznie dużo uczucia, zwanego miłością. Nie powiem dlaczego, bo to nie jest istotne. Po prostu uważam, że Miasto szkła spełnia te dwa kryteria, więc wybija się i odznacza wśród dotychczasowych części Darów anioła.  Można, by powiedzieć, że warto czekać i przemóc się przez pierwsze dwie części.

Bohaterowie ewoluowali. Clary przestała być słodką idiotką i wzięła sprawy w swoje drobne rączki, nieskalane żadną pracą. Simon ogarnął się i można powiedzieć, że zaczął górować na liście całkiem znośnych postaci, ale i tak moim zdaniem jest zbyt ufny. Jace, mój ukochany, jest trochę zbyt dramatyczną postacią - po portu zalatuje tanią telenowelą. Izzy i Alec jak zwykle są idealni, ale na początku zachowują się jak para małych dzieciaków, które zostały bez opieki rodziców. Dochodzi nowy kumpel, spokojny Sebastian, który jest pomiędzy w mojej klasyfikacji męskich postaci, mimo jego wyboru.

Właśnie do języka nie mogę się przyczepić, bo jest dobry. Akcja raz płynie w zastraszającym tempie a raz ciągnie się jak smoła. Jak to już bywa z powieściami pani Clare, czytam połowę i odkładam na jakiś czas, później zabieram się do czytania i kończę w kilka godzin - tak właśnie było i w tym wypadku, co bardzo zaważyło na ocenie. Nie pogardziłabym wartką akcją od samego początku i kilku scen wyjaśniających bardziej zawiłe sprawy.

Zdecydowanie dziękuję za tą ksiażkę pani Cassandrze. Nie powiem, że się odprężyłam, ale myślę, że da się ją zaliczyć do dobrych, głównie dzięki zakończeniu.


Miasto kości | Miasto popiołów Miasto szkoła  | Miasto upadłych aniołów | Miasto zagubionych dusz | Miasto niebiańskiego ognia
Copyright © 2014 Wąchając książki , Blogger