Lauren Kate - Łza


Łza
Lauren Kate
Tytuł oryginalny: Teardrop
Wydawnictwo: Galeria książki
Seria: Łza #1
Rok wydania: 2013

Eureka, po tragicznej śmierci swojej matki, nie jest już taka sama. Swoje życie musi dzielić pomiędzy szkołę, w której wszyscy traktują ją jak chorą psychicznie; dom, gdzie ojciec i macocha za wszelką cenę chcą ją wysłać do terapeuty. Kiedy przez przypadek wpada na Andera, burzy to jej cały świat. Od razu w jej oczach pojawiają się łzy, ale przecież obiecała matce, że nigdy nie zapłacze. Od tego czasu w jej smutnym i samotnym życiu zdarzają się nienaturalne rzeczy. Jedyne co zostawiła jej matka to: dziwny kamień, nieotwierający się medalion, list i księgę z tajemniczą historią, w innym języku. Nic już nie jest takie samo, a ludzie, których znała i kochała zmieniają się. Wszystko zależy od dziewczyny, która bardzo mocno kocha matkę.

"Wszystko może się zmienić wraz z ostatnim słowem."

Łzę pragnęłam przeczytać od czasu, kiedy pojawiła się jej zapowiedź. Jako, że wiele razy wspominałam o mojej miłości do mitologii, zwłaszcza greckiej, zapoznanie się z powieścią, która przy okazji bawi, wydaję się najlepszym sposobem do poszerzenia swojej wiedzy. Wiedziała, że nie jest to pierwsza, ani też druga powieść pani Kate, więc byłam trochę spokojniejsza o nakreślenie fabuły. Książka nie jest małych rozmiarów, więc nastawiona byłam na dobrą zabawę.

Sama postać Reki wzbudziła we mnie bardziej lub mniej pozytywne emocje, ale zawsze były dobre. Właściwie wszystkich bohaterów, oprócz niej i Andera, obdarzyłam lekką nienawiścią, ponieważ byli bardzo irytujący, w ogóle nie pasowały do scenerii akcji, że się tak wyrażę.

"Musisz przeżyć, bo ja nie chcę żyć na świecie, na który ciebie nie ma."

Eureka, targana mocną nienawiścią do świata, którą jestem w stanie rozumieć oraz zaakceptować, zyskała na realizmie i mnie zafascynowała. Przez większość czasu zastanawiałam się nad jej przywiązaniem do Brooksa, najstarszego z jej przyjaciół. Nie powiem, że zapałałam do niego miłością, ponieważ był dość nudną postacią. Możliwe, że główna bohaterka stała się bliska mojemu sercu przez wiek. Obie mamy siedemnaście lat, a może przez nasze uwielbienie do Andera, nie mam bladego pojęcia. Cieszę się, ponieważ potraktowałam ją jak przyjaciółkę, chociaż była miejscami irytująca, ale dało się to przełknąć.

Bardzo, ale to bardzo zachwycił mnie pomysł z Atlantydą i księgą, która została napisana przez Selene. Nie zrozumiałam do końca przekazu całego wątku księgi, ale strasznie chciałabym poznać jej dalsze strony. Mogłoby się wydawać, że jest to wprowadzenie do czegoś większego i znacznie bardziej interesującego.

"Zrobiłby dla niej wszystko, gdyż była warta wszystkiego."

Bardzo przyjemnie czytało się historię Eureki. Co prawda, przez większość książki nie ma Andera, ale za to ich spotkania rekompensują wszystko. Autorka ukazała drogę do prawdziwej miłości w nowy sposób, świeży. Czytelnik często ma okazję poznać uczucia takie jak: poświęcenie, zaufanie, oddanie i najprawdziwszą w świecie miłość, która wymaga wyrzeczenia się rodziny. W zastraszającym tempie przemierzałam kolejne strony, można pomyśleć, że opasły tom jest trudny do przejścia, ale nigdy nie przestanie mnie zadziwiać łatwość czytania dobrych książek, nie ważne ile mają stron.


Łza | Wodospad | -
Copyright © 2014 Wąchając książki , Blogger