Jamie McGuire - Piękna katasrofa


Piękna katastrofa
Jamie McGuire
Tytuł oryginalny: Beautiful Disaster
Wydawnictwo: Albatros
Seria: Beautiful Disaster #1
Rok: 2015

Abby ucieka. Od rodziny, życia i znajomych. Teraz jest nową sobą i próbuje odciąć się od starych nawyków. Idzie jej świetnie, dopóki nie poznaje Travisa Maddoxa - mrocznego, agresywnego playboy'a. Wbrew światu zbliżają się do siebie, zostają przyjaciółmi, zakładają się, udają i kochają. Robią wszystko razem, od uczenia się biologii do uczęszczania w walach. Mimo milionów zapewnień, ich relacja zmierza ku nieuchronnemu... Czasem warto ukryć swoją dumę i wyjrzeć zza swojego muru obronnego.

"- Dotąd nie spotkałem tak pokręconej kobiety.
- Tak mówisz po tym, jak wystraszyłeś jedynego faceta, który chciał mnie dzisiaj poderwać.
- Masz na myśli Ethana Gwałciciela? No tak, faktycznie."

Do Pięknej katastrofy podchodziłam dwa razy. Pierwszy, kilka miesięcy temu, i nie był on fortunny. Z bólem serca stwierdziłam, że to książka nie dla mnie i bohaterka jest głupia jak but. Drugi raz doszedł do skutku, przeczytałam książkę od pierwszej do ostatniej strony. I, chociaż nie darzę miłością Abby, to zdecydowanie książka bardziej przypadła mi do gustu i świetnie się bawiłam, kiedy czytałam historię katastrofy miłości Abs i Trava.

Byłam, a może raczej, jestem trochę zawiedziona bohaterami. Spodziewałam się trochę ambitniej wykreowanych głównych bohaterów, ponieważ America, Sheb i cała reszta była bardzo dobrze opisana, charaktery odznaczały się od głównego tła. Abby i Travis byli szaleni i, tak jak było na kartkach powieści, katastrofą. Abby przez większość czasu próbowała być kimś, kim nie była oraz unikała uczuć do Trava, przy okazji szukając pocieszenia w ramionach innych. Nie powiem, ich miłość i zażyłość wywoływała uśmiech na mojej twarzy, ale jednak oczekuję czegoś więcej. 

"-Nie myślą, co chcą. Mam to gdzieś.
- Od kiedy? Gdzie się podziała zlękniona, tajemnicza, powściągliwa Abby, która znam i kocham?
- Umarła, zestresowana plotkami i domysłami.
- Szkoda. Lubiłem się z niej śmiać i wytykać ja placami."

McGuire pokazała, że powieść nie musi zostać napisana pięknym stylem i mieć rozsądnych bohaterów. Wywołała uśmiech i to było dla mnie najważniejsze. Bawiłam się świetnie, chociaż kilka niecenzuralnych słów cisnęło  się na usta. Oczekiwałam więcej, ale jak na moje drugie podejście, to jestem bardzo zadowolona i czasem się uśmiecham, kiedy przypominam sobie pewne sceny. 

Polecam, chociaż można oczekiwać czegoś więcej. Jest to przyjemna lektura na wakacje, lekko odmóżdżająca, można spędzić miło czas. Miłośniczki miłości od pierwszego wejrzenia, namiętności i wybuchowych charakterów znajdą coś dla siebie. 

Piękna katastrofa | Chodząca katastrofa | Something beautiful

ZA MOŻLIWOŚĆ PRZECZYTANIA DZIĘKUJĘ WYDAWNICTWU ALBATROS!
Copyright © 2014 Wąchając książki , Blogger