Simone Elkeles - Idealna chemia


Idealna chemia
Simone Elkeles
Tytuł oryginalny: Perfect Chemistry
Wydawnictwo: Amber
Seria: Idealna chemia #1
Rok wydania: 2013

Brittany i Aleksa, z pozoru, łączy tylko wymagający projekt z chemii, ale w rzeczywistości, jest to o wiele, wiele więcej. Ta dwójka jest tak od siebie różna, ale jednocześnie zbyt podobna, żeby obeszło się bez wojny. Uczucie, które ich połączyło było czyste jak nienawiść, która łatwo zmieniła się w miłość, tak ogromną, że sprowadziła ich na inne, lepsze tory. Oboje chcą żyć i być kimś innym, ale czy tak naprawdę warto podjąć to ryzyko i kłamać?

W przypadku człowieka,na którym tak bardzo ci zależy,ból jest równie intensywny jak wcześniej szczęście.

Elkeles jest jedną z moich trzech literackich bogiń gatunku New Adults i oddałabym nerkę i oba płuca, żeby zapewnić sobie dożywotni zapas jej nowych książek. Idealna chemia, chociaż bardzo podobna do filmu Trzy metry nad niebem (z książką nie miałam tej przyjemności), to jednak uważam, że jako debiut tej pisarki jest ona świetna.

- Całowaliśmy się wczoraj ?
- Tak.
- W takim razie nie było to nic specjalnego, bo w ogóle tego nie pamiętam.
Wybucha śmiechem.
- Żartowałem. Nie całowaliśmy się. - Nachyla się. - Gdy już się pocałujemy, to zapamiętasz. Na zawszę.

W pierwszym tomie zakochałam się od pierwszego wejrzenia, kiedy ukazała się zapowiedź, później pojawił się e-book, który czytałam, kiedy jechałam i wracałam z treningu. Jednak jest to powieść z tych, które muszę mieć w formie papierowej i innej opcji nie widzę. Idealna chemia, to nie jest banalny romans, który cieszy, jest to powieść, która niszczy. Bo Simone Elkeles niszczy i miażdży, chociaż historia Britt i Aleksa jest niedopracowana, to wywołuje za każdym razem silne emocje.

Ale wiem, że kochać kogoś znaczy stracić kawałek siebie.

Brittany jest popularna i lubiana przez swoich rówieśników. Zimna królowa, bo nieosiągalna i nieskazitelna. Alex ma gangsterskie tatuaże, morderczy wzrok i anielską twarz. Bóg, a może raczej diabeł, seksu. Nie w nim nic pięknego, oprócz twarzy, ale Britt coś w nim widzi i to jest piękne samo w sobie. Ich miłość nie jest banalna. Dobra, jest. Ale i piękna i wzruszająca, bo tak bardzo egzotyczna i wbrew światu jak to tylko możliwe.

-Czy to ma jakiś sens?
-Ma. Ale wychodzi na to, że cierpię na chorobę maniakalno-depresyjną.
-To normalne w miłości.

Autorka posługuje się prostym, ludzkim, nie młodzieżowym językiem, który często wychodzi koszmarnie. Dialogi są różnorakie, angielskie (bo przypominam, że akcja dzieje się w Ameryce, więc bądźmy poważni) i hiszpańskie, co daje ciekawy pogląd na kulturę i tolerancję, a może raczej, jej brak. 


Nikt nie jest tu na zawsze.Trzeba żyć chwilą,każdym dniem...być tu i teraz.

Polecam, polecam i polecam. Zresztą jest to jedna z moich bogini, więc nie ma co dużej opowiadać. To trzeba przeczytać, chociaż chętnie obejrzałabym to na dużym, nie, ogromnym ekranie.

Idealna chemia | Prawo przyciągania | Chain Reaction | ?
Copyright © 2014 Wąchając książki , Blogger