Kristina Cast - Bursztynowy dym


Bursztynowy dym
Kristina Cast
Tytuł oryginalny: Amber Smoke
Wydawnictwo: Książnica
Seria: Uciekinierzy #1
Rok wydania: 2015
Wyzwania: +1,8cm 


Z Kristin Cast miałam już do czynienia, kiedy czytałam Dom Nocy. Kunszt pisarski autorki nie powalił mnie na kolana, więc zdecydowałam o porzuceniu tej serii z czystym sumieniem. Dlaczego więc sięgnęłam po Bursztynowy dym? Zdecydowanie przyciągnął mnie wątek mitologiczny, który właściwie nie bardzo wiedziałam jak autorka rozwinie. Jest on bardzo kluczowy i czytelnik wprowadzany jest w niego już od pierwszych stron. 

Początkowo historia nie przemawiała do mnie, właśnie wtedy naszła mnie obawa, że będę się męczyć z czytaniem. Zagryzłam zęby i postanowiłam, że przebrnę przez nią, nawet jeśli okaże się naprawdę kiepska. Stosunkowo szybko zrozumiałam swój błąd i naprawdę zaczęłam cieszyć się lekturą. Co prawda, bohaterowie pozostawiają wiele do życzenia, to akcja i fabuła nadrabiają i tworzą razem bardzo dobrą książkę, która daje początek nowej, zgrabnej serii.

Jak to już zwykle bywa, najlepiej podążać według schematów. Dlatego, Eva, główna bohaterka, jest wyjątkowo nudna, jednak później przechodzi nieoczekiwaną przemianę. Oczywiście od początku jest niewinnie nieświadoma tego co dzieje się na świecie i pod nim. Posiada tylko kilka przebłysków z przeszłości, czyli ogólnie mówiąc, jest bezużyteczna. Głupia trochę też jest, bo jej wybory nie są, jakby to powiedzieć, na miarę dwudziestotrzyletniej kobiety. O wiele bardziej sympatyczniejsza była Bridget, jej przyjaciółka, która wnosiła dużo humoru i sarkazmu do dialogów. Jednak trzeba przyznać, że Eva ma potencjał i pozostaje mi tylko nadzieja, że autorka dobrze pokieruje jej postać.

Pozostaje Alek, czyli męska część bohaterów. Możecie być zaskoczeni, ja sama jestem zaskoczona, ale jakoś ten mitologiczny wojownik do mnie nie przemówił. Chociaż wniósł trochę oryginalności, bo sam niewiele wiedział o tajemniczej klątwie, nie zmienia to jednak faktu, że czegoś mu brakowało. Ociupinkę nieprzemyślany bohater, który miał tylko jedno zdania, które rozwiązywał przez ponad pół książki. Muszę powiedzieć, że jego archaiczny język, który mieszał się z naszym, wywoływał delikatny uśmiech na mojej twarzy. Mam nadzieję, że w ciągu dalszych tomów, okaże się on dużo ciekawszy.

Byłam bardzo zdziwiona, że Cast nie przebierała w słowach i idealnie manewrowała językiem. Dodawało to specyficznego smaku i nie pozwalało mi oderwać się od powieści. Motyw zabójstwa, połączony z ludzką arogancją i mitologią pozwolił mi zapomnieć na chwilę o całym świecie. Książka jest stosunkowo krótka, bo zaledwie ponad dwieście stron, ale za to bardzo mnie zaciekawiła, żałuję tylko, że miała taką skąpą treść. Liczę na to, że jest to wstęp do dużo obszerniejszej opowieści. 

Polecam, głównie miłośnikom fantastyki i paranormal-romans, które jak sądziłam, dawno wyszło z mody. Jednak z przyjemnością powróciłam do dawno zapomnianego świata i na pewno sięgnę po kontynuację, jeśli tylko się ukaże. Fani Domu Nocy również powinni sięgnąć po Bursztynowy dym, na pewno się nie zawiodą.

Bursztynowy dym | ?

ZA MOŻLIWOŚĆ PRZECZYTANIA DZIĘKUJĘ GRYPIE WYDAWNICZEJ PUBLICAT!


Copyright © 2014 Wąchając książki , Blogger