Susan Vaught - Szaleństwo


Szaleństwo
Susan Vaught
Tytuł oryginalny: Insanity
Wydawnictwo: YA!
Seria: -
Rok wydania: 2016
Wyzwanie: +2,6cm


W literaturze fantastycznej, młodzieżowej jest bardzo mało motywów zjaw, duchów, mar, co bardzo mnie zasmuca. Uwielbiam wszelkiego rodzaju zjawiska nadprzyrodzone i z prawdziwą przyjemnością sięgam po powieści z tym motywem. Zwłaszcza, jeśli obija się on o duchy czy innego rodzaju niematerialne zjawy. Po Szaleństwo Vaught nie miałam zamiaru sięgać, nawet nie wiedziałam o istnieniu tej pozycji, więc tym większe jest moje zdziwienie, że powieść okazała się naprawdę świetna!

[...] ciemność potrzebuje światła.[...]- A światło potrzebuje ciemności.

Historia, którą miałam okazję przeczytać, była niesłychanie oryginalna i wciągająca. Świat, który autorka skrupulatnie wykreowała z najdrobniejszymi szczegółami, zaskoczył mnie i, muszę przyznać, że jestem zauroczona. Być może, na samym początku, nie byłam zbyt pochłonięta losami bohaterów czy miasteczka Never, a moje myśli ciągle krążyły wokół zagadkowego prologu i tajemniczego Levi'ego. 

Pierwszym bohaterem, którego poznajemy, jest młoda dziewczyna, Forest, która jest zwyczajnie niezwyczajna. Praca w szpitalu psychiatrycznym ma pomóc jej wyrwać się z miasteczka o żałosnych możliwościach. Oczywiście, tu autorka powieliła pewien schemat, dziewczyna nie wie nic o swoim pochodzeniu. Jest zielona jak szczypiorek na wiosnę i pod każdym względem niewinna. Muszę przyznać, że bardzo ją polubiłam, chociażby za to, jak umiała przywołać do porządku mrocznego Levi'ego i za niesłychaną odwagę oraz wielkie serce.

[...]Nie potrafiłabym opisać tego stanu dokładnie, ale gdybym musiała to zrobić w jednym zdaniu, powiedziałabym, że istnieję poza wszystkim, o czym kiedykolwiek widziałam.

Dariusz, którego poznajemy w następnej kolejności, jest bohaterem, na którego spoglądałam z przymrużeniem oka. Byłam trochę oburzona, kiedy narracja przeszła w jego ręce, ale szybko wciągnęłam się w historię o jego życiu, która była zupełnie zwariowana. Nie przystoi nie wspomnieć o tym, że nasz Dari miał dziewczynę, Trinę, która wiedziała kim jest, co pobudziło trochę moją wyobraźnię, ale również poczucie sprawiedliwości. Chociaż dziewczyna była bardzo odważna i utalentowana, to była strasznie irytująca, niestabilna, trochę żyjąca w innym świecie. Stanowcze nie dla tej pani.

Długo myślałam, co mogę napisać o moim drugim ulubionym bohaterze, czyli Levim. Nie chciałam się powtarzać, ale jest on cudowny i bardzo się cieszę, że miałam okazję poznać go jako narratora. Mroczny chłopak, który szuka swojego światła, co jest chyba najbardziej romantyczną rzeczą, którą mogłam przeczytać w ciągu kilku ostatnich lat.

Powieść napisana lekkim piórem, wywołuje najprawdziwsze dreszcze emocji. Byłam pozytywnie zaskoczona już na pierwszych kilku stronach i zakochałam się w stylu autorki. Nie była to ciężka lektura, która ciągnęła się przez niezliczone godziny. Z trudem odkładałam książkę na bok, żeby zrobić przerwę na sen czy inne przyziemne czynności, ale nie czułam dziwnego przymusu dokończenia powieści w jeden dzień. Gorąco polecam, jest to idealna powieść na weekend lub poprawienie nastroju.

ZA MOŻLIWOŚĆ PRZECZYTANIA DZIĘKUJĘ GRUPIE WYDAWNICZEJ FOKSAL!
Copyright © 2014 Wąchając książki , Blogger