Lev Grossman - Czarodzieje


Czarodzieje
Lev Grossman
Tytuł oryginalny: The Magicians
Wydawnictwo: Sonia Draga
Seria: Fillory #1
Rok wydania: 2010
Wyzwanie: +2,6cm


Zanim na dobre rozpoczęła się moja przygoda z Czarodziejami, zostałam kilkukrotnie przestrzeżona, że historia Quentina i jego przyjaciół jest żywcem skopiowana z Harry'ego Pottera. Niemniej jednak bardzo chciałam ją przeczytać i takie słowa zwiększyły tylko moją chęć poznania tego światowego bestselleru. Okazało się Grossman nagrodził mój upór i zabrał, a właściwie to wciągnął, mnie do świata pierwszego tomu Fillory i bardzo ciężko było mi się z niej wydostać.

[...] Wreszcie się znalazł po drugiej stronie, wszedł przez lustro do nory białego królika. Podpisze te papiery i zostanie pierdolonym czarodziejem. Bo co innego miałby zrobić ze swoim życiem?

Świat stworzony przez autora jest bardzo złożony, samo wykreowanie głównego bohatera, który przechodzi przez cały złożony proces nauki, studiowania magii, wkracza w dorosłość, a przy okazji jest młodym geniuszem, nie jest prosty. Od razu widać, że Grossman zabrał się na nakreślenie psychologicznej strony bohaterów, stworzył ich od podstaw, co chwila napełniał ich poczynania nieprzewidywalnością, tak bardzo charakterystyczną dla ludzi w młodym wieku.

Quentin to bohater, którego ciężko zrozumieć, co czyni go niesłychanie intrygującą postacią. Mogłabym pokusić się o stwierdzenie, że był pionkiem dla pisarza, który wrzucał go w sam wir wydarzeń i czynił z niego czarodzieja, którym kierowały nad wyraz człowiecze instynkty. Nie był sztuczny, gloryfikowany i na siłę wykreowany na heroicznego bohatera świata. Raczej zachowywał się jak typowy student, jego życie było do bólu realne, co czyniło z niego jeszcze większą zagadkę.

Problem z dorastaniem polega na tym, że kiedy dorośniesz, ludzie, którzy jeszcze nie dorośli, przestają być zabawni - powiedział Quentin.

W czasie powieści poznajemy również Alice, szarą myszkę, którą cechuje ogromna wiedza, talent magiczny i dojrzałość psychiczna, która miała swoje wzloty i upadki. Eliot, którego do końca nie rozgryzłam, był bardzo tajemniczą postacią, nie do końca odkryty, odniosłam wrażenie, że ma jeszcze kilka asów w rękawie. Janet, która jest swego rodzaju urozmaiceniem, ciemną plamą na białym tle i Josh, który jest tak rozbrajający, że nie mogę zdradzić o nim za dużo.

Jednym z największym plusem stylu autora jest narracja trzecioosobowa, ale za to z jakim rozmachem! Grossman nie owija w bawełnę, nie przebiera w słownictwie, a przy okazji oddaje magiczną i rzeczywistą atmosferę historii Quentina. Opisy nie nużą, dialogi wciągają. Kolejną zaletą jest niebywałe poczucie humoru autora, które przelewa na papier. Świat w powieści jest stworzony lekko, z humorem, sarkazmem i prawdą psychologiczną. Stworzył naprawdę doskonały świat, łącząc ze sobą klasyczne światy fantasy, oddając hołd wielkim pisarzom. 

[...] to tak jakby otwierał okładkę książki, lecz takiej, która robi to, co książki zawsze obiecują zrobić i nigdy nie dotrzymują słowa: sprawia, że opuszczasz, naprawdę opuszczasz miejsce, gdzie się znajdujesz, i wkraczasz zupełnie gdzie indziej.

Czarodzieje to powieść idealna dla fanów magii, J.K. Rowling oraz C.S. Lewis. Polecam wszystkim, ponieważ z pierwszym tomem trylogii Grosmana nie można się nudzić, jest to lektura idealna na podróże, coraz dłuższe dni i na przeżycie największej przygody swojego życia na kartkach powieści. Koniecznie musicie to przeczytać!

Czarodzieje | Król magii | Kraina czarodzieja

ZA MOŻLIWOŚĆ PRZECZYTANIA DZIĘKUJĘ WYDAWNICTWU SONIA DRAGA!
Copyright © 2014 Wąchając książki , Blogger