Caren Lissner - Druga runda


Druga runda
Caren Lissner
Tytuł oryginalny: Starting from Square Two
Wydawnictwo: HarperCollins
Seria: - 
Rok wydania: 2016
Wyzwanie: +2,7cm


Drugą rundę mogę śmiało zaliczyć do powieści obyczajowych, które są lekkie, optymistyczne i na pozór nie wnoszą nic, ale jednak jakiś ukryty morał mają. Lissner napisała powieść, którą można rozumieć na kilka sposobów, zinterpretować ją  dowolnie - wszystko zależy od czytelnika. I to właśnie polubiłam w powieści najbardziej. 

Autorka stworzyła każdą postać na swój sposób oryginalną. Zazwyczaj można spotkać w tego typu powieściach bohaterów, którzy odznaczają się niebywałą rozwagą, inteligencją i są na siłę pozytywnie, ale tutaj Lissner ukazała rzeczywiste spojrzenie na zdesperowane singielki, utratę ukochanego i wejście w życie towarzyskie Nowego Jorku na nowo. 

Bardzo ucieszyłam się, kiedy doszłam do wniosku, że główna bohaterka, Gert, jest bardzo sympatycznym, inteligentnym i spokojnym charakterem. Główna postać okazała się być naprawdę przedmiotem do przekazania sedna całej historii. Przede wszystkim i najważniejsze, to Gert nie była zdesperowana, co prawda, straciła ukochanego męża, przechodziła żałobę, miała swoje momenty smutku, ale w ogólnie mi to nie przeszkadzało. Ogromnym plusem jest wykreowania jej na bohaterkę, która potrafi pomyśleć, dać sobie pięć minut na wytchnienie i racjonalne spoglądanie w przyszłość.

Niestety nie mogę tego powiedzieć o jej dwóch przyjaciółkach, Erice i Hallie. Erikam to typowa postać, która potrzebuje pomocy psychisatrycznej. Zdesperowana dwudziestodziewięciolatka, która podejmuje głupie decyzje, ale później ma problemy z zaakceptowaniem wyboru innych. Hallie na początku była równie odpychająca, co Erika, ale stopniowo przekonywałam się do niej i w końcu zrozumiałam, co nią kierowało - przynajmniej częściowo. Został jeszcze Todd, którego naprawdę szczerze polubiłam i chętnie przeczytałabym jeszcze kilka rozdziałów z jego udziałem. 

Jak już wspomniałam wcześniej, powieść jest utrzymana w optymistycznej atmosferze, chociaż początkowo może wydawać się nieco inaczej. Książkę czytało się naprawdę szybko i po prostu pochłaniałam zdania, żeby dowiedzieć się, jak zakończy się historia Gert. I tutaj niestety napotkałam się z ogromnym rozczarowaniem. Autorka niepotrzebnie napisała ostatni rozdział. Ostatnie kilka stron zniszczyło całą atmosferę nadziei i, jak mi się zdaje, idee powieści.

Niemniej polecam, ponieważ jest to książka idealna na początek lata. Odznacza  się lekkością i płynnością czytania, którą bardzo cenię. Miłośniczki powieści obyczajowych, optymistycznych i ciekawych historii z delikatnym morałem będą zachwycone.

ZA MOŻLIWOŚĆ PRZECZYTANIA DZIĘKUJĘ WYDAWNICTWU HARPERCOLLINS!
Copyright © 2014 Wąchając książki , Blogger