Mia Sheridan - Bez słów

INSTAGRAM

Bez słów
Mia Sheridan
Tytuł oryginalny: Archer's Voice
Wydawnictwo: Otwarte
Seria: -
Rok wydania: 2016


Do przeczytania Bez słów nie musiałam być szczególnie zachęcana, ani też nie zmuszałam się do kolejnego podejścia do twórczości Sheridan. Wiedziałam już od samej daty premiery, że prędzej czy później, powieść trafi w moje ręce, na moją półkę i pochłonę ją w zaledwie kilka godzin. I tak też się stało - przepadałam od pierwszego rozdziału, od pierwszego zdania, od pierwszego słowa.

[...] Uważam, że miłość to na tyle abstrakcyjne pojęcie, że każdy z nas ma swoje własne słowo na określenie tego, co dla niego oznacza. [...]

Nie jest to moje pierwsze spotkanie z autorką, już wcześniej miałam możliwość wstępnego zapoznania się ze stylem pisarki, kierunku w którym zmierza czy po porostu sprawdzić, czym jest jej fenomen. I właśnie Bez słów sprawiło, że pokochałam pióro Sheridan na zawsze i na wieczność. Historia Archera i Bree pochłonęła mnie całą i wiedziałam, że jestem w stanie zarwać noc, żeby zakończyć tą cudowną opowieść.

Założyłam, że Bree nie jest nowym typem bohaterki. Dlaczego? Podejrzewam, że zaczęłam kierować się wobec niej pewnym przeczuciem, że już kiedyś spotkałam lub spotkam postać, która będzie chociaż odrobinę podobna do niej. Jednak z biegiem czasu musiałam dokonać pewnych zmian w moim rozumowaniu. Bree nie jest bohaterką, którą spotyka się w każdej (chociaż nie wiem jak bardzo oryginalnej) powieści. Jej charakter, postawa jest nowa i świeża. Kobieta jest nastawiona do życia raczej w pozytywny sposób, chociaż spotkało ją wiele bólu i nieszczęścia, ale mimo to, to ona wyciąga do tajemniczego Archera dłoń.

I wreszcie mogę przejść do charakteru, który był dla mnie nie lada zaskoczeniem i wyzwaniem. Autorka, w przeciwieństwie do Colleen Hoover, przystąpiła do fizycznej kreacji bohatera z o wiele większą wiedzą i realizmem, czym zyskała u mnie dozgonne uznanie. Nie chciałabym zdradzić za dużo, ponieważ każdy musi to przeczytać i poczuć na własnej skórze, ale Archer nie jest typową męską postacią, których mamy tak wiele w powieściach New Adult. Nie, on jest oryginalny, uroczy i wcale nie tak tajemniczy jak uważają wszyscy.

Tym razem zrobię coś, czego nigdy nie zrobiłam w ciągu całego swojego życia, pisania i czytania. Chciałabym zauważyć, że tłumaczenie powieści odbiega trochę od wymarzonego. Język jest zbyt prosty oraz tłumaczka używa sformułowania: bzykające komary (owady bzyczą). Reszta powieści: historia, bohaterowie i przeznaczenie - ujęte są w najdoskonalszy sposób na świecie. Żałuję, że już nie zapoznam się z dalszymi losami tej dwójki, jednak powieść kończy się w najdoskonalszy z możliwych sposobów, dlatego też Sheridan stanęła na podium.

[...] A jej miłość otacza mnie ze wszystkich stron i przypomina, że najgłośniejsze słowa to te, które sami przeżywamy.

Polecam każdemu! Autorka pobiła J. Crownover - co jest dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Pisarka trafia na listę moich najlepszych twórców i nie ma takiej mocy, która zmieniłaby moje nastawienie do jej pióra. Nie mogę doczekać się kolejnych powieści autorki, które zajmą najwyższe miejsce na mojej półce. Jest to jedna z najlepszych, najdoskonalszych powieści z gatunku - to się rozumie bez słów!


Wyzwanie: +2,5cm
Copyright © 2014 Wąchając książki , Blogger