Vi Keeland - Gracz


Gracz
Vi Keeland
Tytuł oryginalny: The Baller
Wydawnictwo: Kobiece
Seria: - 
Rok wydania: 2017

☆☆☆

Sięgnęłam po Gracza, ponieważ potrzebowałam czegoś lekkiego i namiętnego, czegokolwiek, co oderwie moje myśli od ponurej rzeczywistości. Na początku pomyślałam, że moje oczekiwania, choć wcale nie wysokie, okażą się i tak zbyt wygórowane. Sądziłam, że powieść Keeland będzie nudna i bez polotu, chociaż słowne potyczki bohaterów i dość oryginalny początek powinny dać szansę na pomyślne zakończenie powieści. Muszę przyznać, że nie pierwszy raz się pomyliłam.

Nie wyobrażacie sobie nawet, jak bardzo byłam zaskoczona obrotem spraw, które naszkicowała autorka. Nie ukrywam, książka miała swoje wady, które od otwarcia historii było mi ciężko przełknąć, ale stopniowo odkrywałam plany pisarki. Keeland popełniła powieść, która może wydawać się płytka, ale tak naprawdę zawiera kilka naprawdę poważnych tematów, które zostały rozwinięte w ciekawy sposób, a przy okazji nie są zbyt obszerne i zajmujące wiele miejsca w fabule.

Deliah jest bohaterką, w którą naprawdę ciężko się wgryźć (bez kanibalistycznych podtekstów). Tak naprawdę, właśnie kreacja tej postaci jest jedną z drobnych wad Gracza. Głównej bohaterki jest za mało w całej powieści, a chodzi mi raczej o jej charakter i ocenienie jej na postawie czynów. Nie jest zła, trochę ją nawet podziwiałam, ponieważ nie była głupia i nie uciekała przed wyimaginowanymi problemami, ale mimo wszystko była słabo przedstawiona.

Brody może nie jest do końca moim ideałem, ani większości kobiet, ale zdecydowanie potrafi miło zaskoczyć. Jest bardzo zabawny, pomysłowy i naprawdę uroczy, ale potrafi być arogancki i bardzo nieprzyzwoity. Przez to, że stworzony został bardziej w oczach Deliah niż przez narrację prowadzoną jego oczami, to śmiało mogę napisać, że jest bardzo dobrze wykreowany. Osobiście uważam, że bardzo trudno jest wysnuć postać, która nie przechodzi niepożądanej metamorfozy i utrzymała zawadiacki charakter.

Gracz został napisany prostym językiem, autorka nie rozwodziła się w opisach. Przykro mi to napisać, ponieważ naprawdę książka była bardzo dobra, ale sceny namiętności między bohaterami, zwłaszcza seks, zostały zbagatelizowane i brak im było polotu. Nie mówię tej historii nie, ponieważ słowne przepychanki były naprawdę zabawne, a nie zabrakło również dozy tajemniczości, która wyjątkowo nadała klimatu wyczekiwania oraz kilku poważnych, życiowych tematów. Polecam miłośnikom dobrego humoru, miłosnych przepychanek i wartościowych tematów w luźnej oprawie. 

ZA MOŻLIWOŚĆ PRZECZYTANIA DZIĘKUJĘ WYDAWNICTWU KOBIECEMU!
Copyright © 2014 Wąchając książki , Blogger